Fan Fiction on-line ;-)

Discussion in 'Poland' started by DarthRumcajs, Jul 5, 2003.

Thread Status:
Not open for further replies.
  1. Kirtan_Loor Jedi Knight

    Member Since:
    Jul 1, 2003
    star 2
    Dzieki Dash. Balem sie, ze mi nie wyjdzie :p to probny styl pisarski :D A poza tym pisalem to na cito i nawet nie sprawdzilem (wstyd ;)) Wlasnie. Kto nastepny??
  2. DarthRumcajs Jedi Master

    Member Since:
    Jun 29, 2003
    star 4
    - Krol Gocce zabity?! - zdziwil sie Kertop - Przez swojego doradce wojskowego?! Skad ty masz akie informacje?! I czy to pewne?
    - Nie zdradzam swoich zrodel. - odparl Loor twardym tonem. Po chwili dodal - Ale mozecie byc pewni, ze to prawda. Mojemu informatorowi strzal pewnie osmalil prwi.
    - Czego chce ten Gazmoss? Co ma zamiar zyskac? - Dopytywal sie Kejtaw przechadzajac sie po pokoju.
    - Gazmossowi chodzi tylko o pieniadze.
    - Nie. Za tym musi byc cos jeszcze. - zauwazyl Kertop - nie ryzykowal by tak tylko dla pieniedzy. Sa latwiejsze sposoby ich zdbycia.
    - Wszystko zalezy od ilosci tych pieniedzy. Miesiecznie zgarnia rownowartosc szesciu krazownikow. Ale macie racje. Jest cos jeszcze. Z dochodow ze sprzedazy ne uzyskal by nawet setnej czesci tego co dostaje. Ktos mu placi.
    - Kto?! - Jedi zapytali jednym glosem.
    - Prawdopodobnie ta sama osoba, co napusciala na was zabojcow.
    - Wiesz kto to?
    - Niestety nie. Wiem tylko, ze Gazmoss kontaktuje sie z kims spoza Zewnetrznych Rubiezy. Udalo mi sie namiezyc sygnal. Zrodlo znajduje sie poza zasiegiem naszych statkow.
    - Dorze wystarczy. - przerwal Kertop - A teraz musimy dostac sie na kontynent. Trzeba sie dowiedziec, kto za tym wszystkim stoi.
    - Tylko nie zapomnijcie, ze juz tam na was czekaja.
    - Taa... Ciekawe skad wiedza o naszej misji?! - zirytowal sie starszy Jedi
    - Wbrew pozorom, wasze szeregi jest rownie prosto zinfiltrowac, jak otoczenie krola.
    - Klopotliwy i niebezpieczny to fakt. A teraz, czy moglbys zorganizowac jakis transport na kontynent?!
    - Nie ma sprawy...
    sorki, ze tak malo, ale wena mnie cos opuscila ;) ciezki tydzien byl i myslenie teraz bol mi sprawia ;)
  3. DarthRumcajs Jedi Master

    Member Since:
    Jun 29, 2003
    star 4
    Cos nam to kiepsko idzie. Czyzby slomiany zapal? A moze czekamy na gorsza pogode?
  4. Kirtan_Loor Jedi Knight

    Member Since:
    Jul 1, 2003
    star 2
    - ...A jaki to ma byc transport? - zapytal Herack.
    - Hm mysle, najlepszy bedzie jacht wodny G8 - 540. - Glos Kejtawa wrecz ociekal sarkazmem.
    - Jak chcesz...
    Pol godziny i dwie glupie miny pozniej, Kertop, Kejtaw i Herack Loor pruli wode na pokladzie nowoczesnego jachtu-limuzyny G8. Morze bylo spokojne i mialo kolor klejnotu corusca. Na wprost nich wznosil sie kontynent, za ktorym wschodzilo czerwone slonce. W tym miejscu woda przypominala kolorem i - jak potem sie przekonali - zapachem sciek.
    - Nadal nie wiem, skad wytrzasnales ten jacht.
    - Prosiles, wiec masz. Nie wiem o co ci chodzi. - powiedzial Herack i odwrocil sie od cezkiego, jak olowiana rura wzroku Kejtawa niby po to, aby popatrzec na morze. - Jestem tutaj od dosc dawna. Pewnie wiesz jak mnie nazywaja "miejscowi"?
    - Taak... I teraz juz wiem dlaczego.*
    - No widzisz.
    - Kiedy dotrzemy na kontynent? - wtracil sie Kertop.
    - Hm. Mysle ze za jakas godzine, nie wiecej. - odparl Herack i po chwili dodal - Oczywiscie, jesli nas przedtem nie zlapia.
    - Cieawe, jak niby maja nas zlapac?** - byl ciekaw Kejtaw.
    - Mysle - zaczal Loor - ze udaloby sie to lodzi podwodnej, albo ktorejs z min, ktorych pelno jest w tym miejscu.
    - Aha...
    - Nie martw sie. Skoro jeszcze plyniemy, to znaczy, ze chca aby udalo nam sie dostac na kontynet.
    - Moze masz racje.
    Plyneli dalej w milczeniu. Panowala niezmacona cisza i spokoj, nie liczac trzech wybuchow min, jednej torpedy i staranowanej lodzi podwodnej. Gdy slonce znalazlo sie na niebosklonie, jacht wplynal do jaskini***. Nie musze chyba opisywac jak wygladala. Byl to standard przyjety przez Heracka****
    - Hm...Przyjemnie tu - zaryzykowal Kertop, gdy zeszli na lad.
    - Prawda? Mnie tez sie tu podoba. - Loor by³ w wyjatkowo dobrym humorze. - Gdzie chcecie sie teraz skierowac?
    - A jak myslisz, gdzie powinnismy?
    - Hm. Mysle, ze powinniscie isc...

    *To dlatego, ze Herack ma pseudonim Stocznia.

    **Pytanie spowodowane bylo tym, ze jacht plynal z szybkoscia naddziwiekowa, a pasazerowie znajduja sie w grubej na 30 cm transplastalowej szybie, ktora prawdopodobnie wytrzymalaby trafienie torpeda.

    ***Powszechnie wiadomo, ze Herack Loor ma obsesje na punkcie zarowno bezpieczenstwa jak i jaskin.

    ****Standardowo: Nowoczesny port mogacy zmiescic pancernik, sciany wylozone duraplastem. Dyskretne, pastelowe oswietlenie itp. Nie warto wspominac o 25 dzialach laserowcyh, ktore prawdopodobnie zdemontowano z dreadnoughta, ktore dyskretnie wkomponowano w strop i sciany.

    Zalecam czytac odnosniki :D Specjalnie nie sa na bialo. Sa czescia wlasciwego tekstu.

    Mam jeszcze prosbe. Jak bedziecie pisac gdzie powinni si udac, uwzglednijcie prosze klotnie miedzy Jedi, a Loorem, poniewa on nie bedzie chcial z nimi isc. PROSZE :p
  5. DarthRumcajs Jedi Master

    Member Since:
    Jun 29, 2003
    star 4
    Herak urwal na chwile, zadumal sie, po czym podjal mysl.- Powinniscie sprobowac skontaktowac sie z Ghyshrshem Xertasderxem, o ile jeszcze zyje. Xertasderx jest.. , byl, jednym z doradcow krola. Ma wobec mnie pewien dlog.
    - Gdie go znajdziemy? - Zapytal Kejtaw
    - Mysle, ze powinien byc w ninisterstwie transportu, albo w swojej posiadlosci w poblizu krolewskiego poalacu.
    - Bylo by dobrze gdybys nas tam zaprowadzil. - slowa te Kertop wypowiedzial tonem przypominajacym bardziej rozkaz niz prosbe.
    - Nie ma mowy! To samobojstwo!
    - To czemu nas tam wysylasz?!
    - Jestescie Jedi. Dacie sobie rade.
    - Jestesmy tez tak samo nieodporni na rany jak kazdy inny czlowiek.
    - Zrobilem to za co mi zaplacono. Reszta to juz nie moja sprawa!
    - Zaplacono ci za doprowadzenie nas do krola!
    - Ale krol nie zyje!
    - W takim wypadku do kogos bedacego blisko krola!
    - Nie bylo o tym mowy!
    - Zaprowadzisz nas do Ghyshrsha Xertasderxa i bedziesz nam posluszny przez cala droge. - Kertop wlozyl w te slowa cala swoja wole, sile i przekonanie, czyniac jednoczesnie reka dyskretny znak przywolujacy Moc.
    - Sztuczki Jedi na mnie nie dzialaja! Powinniscie o tym wiedziec! Zostalem przeszkolony jak unikac wplywu Mocy! Poza tym te sztuczki dzialaja tylko na slabe umysly!
    - Sprobowac zawsze warto. - Rzekl Kejtaw usmiechajac sie polgebkiem
    - Nie wyszlo wam.
    - To moze inaczej. Wiemy o twoich tajnych operacjach i kontach bankowych w Republice. Wiemy, ¿e nie zawsze, a moze raczej nalezalo by powiedziec, ze przwie nigdy, twoje poczynania sa zgodne z prawem. Mozemy na przyklad poinformowac odpowiednie wladze o nielegalnym przywlaszczeniu 53 procent akcji pewnej firmy telekomunikacyjnej.
    - Skad o tym wiecie?! - Na twarzy Loora bylo widac kompletne zaskoczennie.
    - Wbrew pozorom twoja siatke jest rownie latwo zinfiltrowac, jak szeregi Jedi. - Kejtaw nie mogl sie powstrzymac od sarkazmu. Ledwie pare godzin wczesniej niemalze identyczne zdanie wypowiedzial Loor pod adresem Jedi.
    - Nie ma co! Umicie negocjowac. - Herack usmiechnal sie krzywo.
    - W takim razie prowadz.
    - Do dzielnicy rzadowej dotrzemy bez najmniejszego problemu. Komplikacje zaczna sie pozniej.
    - Jak sie tam dostaniemy? Kolejka jonowa?
    - Nie zupelnie, ale blisko. Przed wybudowaniem kolejek jonowych transport zapewnialy elektryczne szynowe kolejki, istnialy tysiace kilometrow korytarzypod wszystkimi kontynentami. Teraz zapomniane i opuszczone stanowia idealny dla mnie system komunikacji.
    - I nikt do tych tuneli ne zaglada?!
    - Nie. Bo pelno tu roznego robactwa i mutantow niebezpiecznych dla czlowieka. Ale opanczrzony wagonik z dwoma turbolaserami calkowicie wystarcza do bezpiecznego i sprawnego poruszania sie w tym srodowisku.
    - I cala siec jest nadal sprawna?!
    - Nie. Nie cala. Ale staram sie, aby ta czesc z ktorej korzystam byla w dobrym stanie.
    - W takim razie nie tracmy czasu. Ruszamy.

    Znalazlem troszke weny, wiec podciagnalem ;)
    I eszcze jedno.
    Ponizej zamieszczam tekst ktory powinien sie znalezc chyba na samym poczatku, a ktory wymyslilem jako animowana reklame tego ficu zamieszczona na mojej stronce.

    Dawno,dawno temu
    w odleglej galaktyce...


    Epizod ;-)


    NIEZNANI
    WROGOWIE


    Po okresach niepokojow,
    gdy Nowa Republika osiagnela
    pelnie rozkwitu, gdy wydawalo
    sie, ze nic nie moze juz jej
    zaszkodzic.

    Mala niepozorna gwiazdka,
    zagubiona posrod otchlani
    kosmosu, wokol niej krazaca
    niepozorna planeta Dschubba,
    staja sie arena dla dzia³an
    nieznanych sil, mogacych
    zagrozic pokojowi w galatyce.

    Za przyzwoleniem Senatu
    i Rady dwojka Jedi wyrusza
    w niebezpieczna i pelna
    przygod podroz, aby rozwiazac
    ta mroczna zagadke...

    Mam nadzieje, ze dobze odda tresc tego opowiadanka ;)
    A teraz nastepnego poprosze
  6. Kirtan_Loor Jedi Knight

    Member Since:
    Jul 1, 2003
    star 2
    Wypowiedziawszy te slowa, Jedi odwrócili sie i ruszyli korytazem. To by ich blad. Herack nacisnal przycisk na kontrolce umieszczonej na swoim reku i pod Jedi otworzyla sie zapadnia. Byla skonstruowana tak, aby zlapac w nia kazdego. Nie nalezy sie zatem dziwic, ze gdy tylko sie otworzyla, Jedi zostali wessani do dziury. Nie zdazyli sie nawet odwrocic.
    herack nacisnal koleny przycisk i klapa sie zamknela. Nie chcial tego. Ale zostal do tego zmuszony.
    Przynajmniej sie z nimi pozegna. Odwrocil sie i ruszy do budynku dowodzenia.

    Jedi lezeli w cienym tunelu. Bylo duszno, a w powietrzu nosil sie pyl.
    Jei usiedli na, jak sie okazalo, torach:
    - Jak on mogl! - denerwowal sie Kejtaw.
    - Jak moglismy dac sie tak zaskoczyc! - denerwowal sie Kertop.
    - Jak mogliscie mnie szantazowac - odezwal sie glos z glosnika pod sufitem.
    Jedi az podskoczyli.
    - Loor - To bylo jedyne slowo, jakie wypowiedzial Kertop, jednakze wystaczyloby ono za cala wiazanke przeklenstw i grozb.
    - Nie denerwujcie sie. Nie mialem zbytniego wyboru...
    - O czym ty mowisz zdrajco!
    - ...i musialem tak postapic. Nie zostawiam was jednak na lodzie...
    - Nie? - glos Kejtawa ociekal sarkazmem.
    - ...Na koncu tunelu znajdziecie opancerzony wagonik. W srodku jest robot. Haslo aktywacyjne "Kirtan" a miejsce przeznaczenia "coruscant". Zawiezie on was pod palac krola. Znajdziecie tam tunel, ktory zaprowadzi was na do nieuzywanej czesci palacu. Dalej musicie poradzic sobie sami. Aha. Nie martwcie sie o mutanty. Ta czesc tunelu jest oczyszczona. Zycze powodzenia.
    - Loor, zalatwimy cie. Mozesz byc pewien. - grozil Kertop.
    - Hmm To nie sa slowa godne Jedi. Poza tym. Wiem, ze blefowaliscie. Nie macie dowodow. Tak samo jak ja nie mam konta w zadnym banku. Zegnam.
    Na chwile zapadla cisza.
    - TO co robimy. - zapytal Kejtaw.
    - Nic. Idziemy tam, gdzie powiedzial Loor.
    - Niezle nas przejrzal.
    - Tak. Jest w tym dobry...
    Rozmawiajac tak, ruszyli w strone, jak im sie zdawalo, konca tunelu.

    Nie mialem weny. Jest on spowodowany tym, ze pisze wlasnie sprawozdanie z alderaanu.
  7. Kirtan_Loor Jedi Knight

    Member Since:
    Jul 1, 2003
    star 2
    Aargh!
    Temat padl czy jak?! Ludzie ruszta mozgami... Tylko ja i Rumcajs tworzymy to...e... ten fan fic :p ??
  8. Kirtan_Loor Jedi Knight

    Member Since:
    Jul 1, 2003
    star 2
    Aaargh!!
    Obudzcie sie ludzie!! Czy to juz koniec??!!
  9. DarthRumcajs Jedi Master

    Member Since:
    Jun 29, 2003
    star 4
    Hmm... :( Chyba tylko my tu tworzymy Kirtan.
    Trzeba by bylo troszke to pociagnac, chyba ze sie ktos dolaczy jeszcze. Jutro cos skrobne, bo dzis weny brak.
  10. Kirtan_Loor Jedi Knight

    Member Since:
    Jul 1, 2003
    star 2
    Eeech. To samo co na Bastionowskim forum (chyba bo dawno nie bylem. Moze juz moja kolejka tam jest :p) Coz. Trzeba miec nadzieje, ze ktos dojdzie. Moze Fizyk :D

    Dobra. Ja tez potem cos skrobne. I hope...
  11. Darth_Fizyk Jedi Grand Master

    Member Since:
    Jul 10, 2003
    star 5
    No moze, ale najpierw dodajcie swoje czesci :)

    PS. Niczego nie obiecuje ;)
  12. Kirtan_Loor Jedi Knight

    Member Since:
    Jul 1, 2003
    star 2
    Imperium trzyma cie za slowo. Ja tez ;)
    [image=http://www.kirtanoffice.net/stylizacja/logo-1.jpg]
  13. DarthRumcajs Jedi Master

    Member Since:
    Jun 29, 2003
    star 4
    Gdzies na drugim koncu galaktyki, w glebi palonej niemilosiernie przez trzy slonca, skalistej planecie, w ciemnym, owalnym pomieszczeniu bez mebli, falowala przygarbiona sluzalczo holograhiczna postac Gazmossa.
    - Wszystko idzie zgodnie z planem. Mamy pelna kontrole nad planeta.
    - A Jedi? Czy juz sie pojawili? - Zapytala szeleszczacym glosem jedna z czterech przebywajacych w pomieszczeniu postaci. Byla niesamowita, wszystkie cztery postacie byly niesamowite. Byla ciemna niczym bezksiezycowa noc, wydawala sie pochlaniac kazdy promien swiatla, jadnoczesnie byla przezroczysta, bylo widac sciane pomieszczenia znajdujaca sie za nia. Postac wspierala sie na dwunastu odnozach, ktorych gorne konce zbiegaly sie w jednym punkcie. Z tego samego punktu wyrastaly jeszcze cztery krutsze konczyny pelniace role rak, jak i osrodka mowy. Dzwiek powstawal w wyniku pocierania konczyn o siebie. Postac nie miala ani korpusu. ani glowy. Wygladala jak jakis stelaz z zarzuconym nan zwiewnym kawalkiem materialu.
    - Nie panie.
    - Klamiesz! Cos sie wydarzylo, co jak przypuszczasz moze miec z nimi zwiazek!
    - Tak. Aresztowalismy pilota zestrzelonego promu.
    - Czy ktos z nim byl.
    - Nie. Nikogo.
    - Moze uciekli.
    - Nie, to niemozliwe. Nikt nie mogl przezyc.
    - A pilot jednak zyje.
    - Mial szczescie.
    - A moze spartaczyles robote i nie chcesz sie przyznac!
    - Nie...
    - Milcz!! Musimy sie zastanowic!
    Nastapila dluzsza cisza, podczas ktorej cztery dziwne postacie nawet sie nie poruszyly.
    - Podjelismy decyzje. Jedi sa napewno na planecie! Masz ich odnalezc, zwabic w pulapke i zlikwidowac!
    - Ale to niemozliwe!
    - Nie sprzeciwiaj sie! Albo to zrobisz, albo... - Postac na hologramie upadla na kolana a potem przewrocila sie na bok i zwinella do pozycji embrionalnej jakby w naglym, potwornym aaku bolu. - T... taak p... p...anie... eee! - Gazmoss ledwo wymowil te slowa przez zacisniete zeby.
    Hologram zgasl.
  14. Darth_Fizyk Jedi Grand Master

    Member Since:
    Jul 10, 2003
    star 5
    Moge sie teraz przylaczyc krotkim kawaleczkiem, pewmnie wam popsuje szyki, albo cos :D

    Istota wysunela spomiedzy palcow male urzadzenie i zwolnila przycisk. Polozyla je u podstawy holoprojektora. Teraz dopiero dalo sie zauwazyc, ze chociaz tulow i dluzsze odnoza byly jakby przezroczyste, krutsze byly calkowicie nieprzenikliwe, bardziej czarne niz proznia.
    Stwory zaczely szelescic miedzy soba.
    Pomieszczenie, idealnie okrogle, z dwoma, teraz zamknietymi przejsciami, wypelnilo sie lagodnym szumem. Gdyby ktos zamknal oczy, wydawaloby mu sie, ze to leciutki, cieply wietrzyk wieje, co kontrastowalo, z przerazajacym wygladem obcych. Szum stawal sie coraz glosniejszy, az nagle ucichl. Trzy stwory wyszly przez wieksza brame. Czwarty stal chwile jakby zdziwiony po czym z wyraznym wachaniem wyszedl druga brama.
    Gdy zrobilo sie cicho, a stukot konczyn ucichl w oddali, z otworu w sklepieniu zsunela sie lina i po niej jakis zamaskowany osobnik. Podszedl do pulpitu Holoprojektora i zaczal czegos szukac. Nagle spojrzal na podstawe. Schylil sie, podniosl male uzadzanko do oczy i zaczal sie mu przygladac. Po chwili schowal do kieszeni, wszedl zpowrotem po linie i wciagnal ja za soba.

    to uzadzanko, to tak mysle, zeby to bylo uzadzenie kontrolujace jakies inne ustrojstwo wszczepione Gazmossowi, ktore powoduje ten bol ;). Ten Osobnik, to od Gazmossa, zeby wykradl tego "pilota".
    Aha Gazmoss znalazl to uzadzonko przypadkiem niedawno, wczesniej myslal ze Stwory wladaja moca ;)
  15. Kirtan_Loor Jedi Knight

    Member Since:
    Jul 1, 2003
    star 2
    Ladnie ladnie :D Robi sie coraz ciekawiej. Prosze wybaczyc ze nic dzis nie napisze, ale przezywam wlasnie ostatni dzien wakacjii jestem w stanie napisac apokalipse wiec sie profilakycznie nie zabieram :p Jak narazie wszystkie rozdzialy naszego fica mozecie podziwiac na Kirtan's Office :D
  16. DarthRumcajs Jedi Master

    Member Since:
    Jun 29, 2003
    star 4
    Zamaskowany osobnik spadl na posadzke obok holoprojektora. Juz niezyl niczym dotknal podlogi. Mial zweglona klatke piersiowa, a z pozbawionej tkanki czaszki spogladaly puste oczodoly.
    Ta planete maja moim zdaniem odkryc Jedi, podczas prowadzonego wlasnie zadania. A odcych wzorowalem na rasie Shadow z Babylon 5. A jakbys Fisyk czytal uwaznie to zauwazylbus, ze owe istoty porozumiewaja sie bez wydawania dzwiekow (telepatia moze ;) )
  17. Darth_Fizyk Jedi Grand Master

    Member Since:
    Jul 10, 2003
    star 5
    No tak, maja ja odkryc jedi, takie sa uroki fan fica on-line. Chyba, ze cos wczesniej przeoczylem (staralem sie byc na bierzaca....) A co do porozumiewania bezdzwiekowego, to hmmm, niezauwazylem i nadal nie moge zauwazyc, ie wynika to chyba z tekstu (albo jest gdzies ukryte)
  18. DarthRumcajs Jedi Master

    Member Since:
    Jun 29, 2003
    star 4

    Tutaj -->
    - Milcz!! Musimy sie zastanowic!
    Nastapila dluzsza cisza, podczas ktorej cztery dziwne postacie nawet sie nie poruszyly.
    <-- czy to jest malo oczywiste? Jesli tak, to na przyszosc postaram sie pisac wyrazniej ;)
  19. Darth_Fizyk Jedi Grand Master

    Member Since:
    Jul 10, 2003
    star 5
    ups, zeczywiscie, tak, chyba ze ktos pierwszy raz przeczytal i skupil sie potem by nie zmienic wygaldy stworow :D powiedzmy, ze powoli przebieraly odnuzami, albo cos. Albo zmienmy to zdanie:
    Stwory zaczely szelescic miedzy soba.
    na:
    Stwory staly nieporuszone. Po chwili w sklepieniu uchulilo sie male okienko.
    jeszcze raz sorki, to z przejecia :D a jutro wyjasnie jakos tego osobnika, niech Jedi znajda ta planete :)
  20. DarthRumcajs Jedi Master

    Member Since:
    Jun 29, 2003
    star 4
    osobnik is dead, wiec sprawi niet ;)
  21. Darth_Fizyk Jedi Grand Master

    Member Since:
    Jul 10, 2003
    star 5
    Dobra :) Mam pomysl, zeby wprowadzic funkcje edytora :) Np. Rumcajs eliminowalby wszystkie niespojnosci w poszczegolnych fragmentach, co wy na to? To ja teraz poczekam na czyjs dluzszy fragment o dopisze cos, jak jeszcze raz uwaznie przeczytam od poczatku ;)
  22. Darth_Fizyk Jedi Grand Master

    Member Since:
    Jul 10, 2003
    star 5
    wiedzialem, ze jak sie przylacze, to temat zacznie obumierac smiercia naturalna :(
  23. DarthRumcajs Jedi Master

    Member Since:
    Jun 29, 2003
    star 4
    Po prostu miales cos skrobnac i... jak narazie nie wywiazales sie z obietnicy :p
    Ja moze cos jutro napisze. W tygodniu jak z pracy wracam to zmordowany jestem, a w takich warunkach wena mnie opuszcza.
  24. Darth_Fizyk Jedi Grand Master

    Member Since:
    Jul 10, 2003
    star 5
    Hehe, powiedzialem ze poczekam najpierw na czyjs dluzszy fragment :p no i czekalem :)
  25. DarthRumcajs Jedi Master

    Member Since:
    Jun 29, 2003
    star 4
    Nad Dschubba wstawal juz swit gdy dwojka Jedi dotarla do opuszczonej czesci kompleksu palacowego. Okazalo sie, ze jednak Loor mowil prawde. Od miejsca gdzie stanal wagonik, do wyjscia na powierzchnie dzielil ich tylko okolo stumetrowy, stromo wznoszacysie korytarz, niegdys bedacy wejsciem do stacji podziemnej kolejki. Budynek naziemnej czesci stacji zmieniony zostal w rupieciarnie. Poniewieraly sie po nim rozmaite czesci robotow i pojazdow, w wiekszosci zepsute, a bez wyjatku pokryte groba warstwa rdzy i kurzu.Pomieszczenie bylo do tego stopnia zagracone, ze musieli sie niemal przez nie przekopywac, w jednym miejscu uzyli nawet mieczy swietlnych aby przejsc przez pajeczyne splatanych przedowdow hydraulicznych. Przez rozsuwane drzwi nie dajace sie rozsunac, urzywajac poraz wtory mieczy, wydostali sie na zewnatrz.
    Znajdowali sie w ogrodach kompleksu palacowego. To znaczy kiedys byly to gorody, obecnie przypominaly lasy na Dagobah. Budynek ktory opuscili musial pelnic role warsztatu naprawczego dla robotow ogrodniczych, ktorych przerdzewiale szczatki spoczywaly pod dobudowana obok wiata. Ruszyli w kierunku widocznej nad drzewami wiezy palacowej. Po godzinie walki z dzikim gaszczem dotarli niezauwazeni do uzywanej czesci kompleksu.
    Do wnetrza palacu dostali sie tylnym wejsciem przeznaczonym dla robotow. W dalszym ciagu nie zauwazeni, poruszajac sie korytarzami obslugowymi dotarli do centralnej czesci palacu. Tu skonczyla sie ich dobra passa, po niedawnym zamachu straze zostaly wzmocnione, a dodatkowo korytarze patrolowalo wojsko. Korytarz zagradzalo im mocno obsadzone stanowisko wartownicze. Warte pelnilo szesciu zolnierzy wspomaganych przez cztery roboty wartownicze i dwa roboty bojowe.
    Fizyk. Zgodnie z zyczeniem masz dluzszy fragment. Teraz twoja kolej ;)
Thread Status:
Not open for further replies.